Psia codzienność z pasją

sentio hero
ricz1

Adoptuj psa, a potem… (nie) żałuj

Pieskie życie

I stało się – pod wpływem emocji, programu w TV, zdjęcia jednej z fundacji czy gruntownie przemyślanej decyzji – adoptowaliśmy psa. Wyciągnęliśmy bidulka zza krat, merdał przy tym wesoło ogonkiem, my uroniliśmy kilka łez szczęścia. Po przyjeździe do nowego domu i wsunięciu pełnej miski świeżego mięska wyleguje się błogo na swoim pachnącym cieplutkim posłanku, i będziemy teraz żyli długo i szczęśliwie. Czyżby?

Czytaj dalej